Lexicon Latino Polonicum, Konigsberg 1564

Jan Mączyński

  • PEŁNY TYTUŁ

    J. Mączyński (Ioannes Maczińsky), Lexicon Latino Polonicum ex optimis Latinae linguae Scriptoribus concinnantum [...], Typographus Ioannes Daubmannus, Regiomonti Borussiae [Konigsberg] 1564.

     

    Współczesne tłumaczenie łacińskiego tytułu [1]:

    Leksykon łacińsko-polski zestawiony z [tekstów] najlepszych pisarzy łacińskich.

     

    [1] Tłumaczenie dr Anny Kozłowskiej. Tłumaczenie całego tytułu i całej karty tytułowej dzieła Mączyńskiego: I. Lewandowski, Tłumaczenia łacińskich tekstów, [w:] Leksykon łacińsko-polski Jana Mączyńskiego: wybór tekstów – opracowanie, wybór tekstów W. Kuraszkiewicz, oprac. H. Barycz, W. Kuraszkiewicz. I. Lewandowski, Lublin 1996, s. 135–136.

  • JĘZYK / JĘZYKI

    Dwa: łaciński i polski.

  • LICZBA HASEŁ

    Około 30 000 wyrazów łacińskich i ponad 20 000 wyrazów polskich (dokładnie 20 200 haseł zindeksowanych w 1963 r. przez W. Kuraszkiewicza [2]). Jest to największy zbiór wyrazów łacińskich i ich polskich odpowiedników znaczeniowych z XVI wieku.

     

    [2] W. Kuraszkiewicz sporządził indeksowe opracowanie, które pozwala ustalić taką liczbę wyrazów polskich. Zob. W. Kuraszkiewicz (oprac.), Wyrazy polskie w Słowniku łacińsko-polskim Jana Mączyńskiego, Cz. I. A–O, cz. II. P–Z, Wrocław 1962–1963.

  • UKŁAD HASEŁ

    Alfabetyczno-gniazdowy: alfabetyczny dla słów podstawowych, pod nimi zgrupowane wyrazy pochodne, najpierw według sufiksów, następnie prefiksów [3]. Taki układ haseł miał cel dydaktyczny: pomoc w opanowaniu języka łacińskiego.

     

    [3] „Tak na przykład po wyrazie podstawowym dico wymieniał wyrazy typu: dictum, dictito, dictator, następnie: addico, benedico, condico, indico wraz z ich pochodnymi” – I. Lewandowski, Leksykograficzne założenia i wzory, [w:] Leksykon..., op. cit., s. 94.

  • TWÓRCY

    Autor, Jan Mączyński (ok. 1520 – przed 1584), pochodził z drobnoszlacheckiej rodziny z Sieradzkiego. Województwo sieradzkie w czasach renesansu wykazywało znaczną prężność kulturalną, wydało poczet wybitnych intelektualistów i twórców, m.in. przedstawicieli uzdolnionej rodziny Łaskich i Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Rozległe trójjęzyczne wykształcenie Mączyński zdobył podczas peregrynacji naukowych (typowej drogi edukacyjnej tamtych czasów), spotkał się z elitą umysłową ówczesnej Europy Zachodniej. Studiował za granicą w Wittenberdze, Strasburgu (jako uczeń wybitnego filologa i leksykografa, Piotra Dasypodiusza), Paryżu, Zurychu i Padwie.

  • CHARAKTERYSTYKA

    Leksykon jest przykładem renesansowego słownika przełamującego tradycje średniowiecznych wokabularzy, śmiało odwołującego się do wypracowanej wówczas na Zachodzie Europy metody filologicznej. Słownik miał szerzyć znajomość łaciny opartej na najlepszych wzorcach, ale także znajomość dobrej polszczyzny, zgodnie z kanonami czasów renesansu nie unikającej elementów potocznych, regionalnych czy nawet wyrażeń dosadnych. W zamierzeniu autora Leksykon miał służyć wszystkim rodakom (ale też innym  narodom używającym języków słowiańskich), a „sukces Mączyńskiego polegał na wysunięciu tezy o pokrewieństwie budowy polszczyzny z ukształtowanymi językami zachodnioeuropejskimi, przekreśleniu panującej powszechnie opinii o niej jako mowie barbarzyńskiej, odrębnej od właściwości języków kulturalnych zbudowanych wedle wzorów klasycznych” [4]. W części wstępnej Leksykonu, w liście do króla Zygmunta Augusta pisał Mączyński: „Drugim powodem opublikowania Słownika było to, abym tą moją pracą i trudem zestawienia jednego i drugiego języka przyniósł pożytek naszym rodakom i pokazał im, że język polski, czyli słowiański, jest nie mniej obfity w słowa, dostojny i przyjemny w mowie jak każdy inny, jeśli tylko starannie się go pielęgnuje. Ukazałem więc różne znaczenia jednego wyrazu i dałem proste, jak tylko mogłem, tłumaczenie zdań zaczerpniętych ze znakomitych pisarzy łacińskich, o czym niech sprawiedliwy czytelnik wyda swój sąd. Na jedno tylko zwracam uwagę, że język polski podobny jest do innych języków, zachowując pewne elementy wspólne z wyrażeniami greckimi, pewne z hebrajskimi i pewne także z łacińskimi. Rodzaj bowiem męski, żeński i nijaki słów ma nasza mowa, tak samo jak ma język święty, liczbę podwójną posiadamy wspólnie z Grekami. Jednak wyjaśnienie tego rodzaju zagadnień, ma się rozumieć, na podstawie zasad i reguł gramatycznych, znajdzie inne, bardziej odpowiednie i bardziej szczególne miejsce w innej księdze, skomponowanej odwrotnie, w Słowniku polsko-łacińskim, którego wydanie także przygotowuję” [5].

    Użycie w tytule słowa leksykon (Lexicon…) zamiast tradycyjnych vocabularium, dictionarius, liber glosarum miałosugerować nowoczesność słownika: nawiązanie do metody filologicznej, zapewnienie, że jest oparty na tekstach najlepszych pisarzy łacińskich, użyteczny dla narodów używających języków słowiańskich.

    Autor wzorował się na najlepszych renesansowych słownikach: Dasypodiusza, Fryzjusza, Bibliandera, Kalepina i Estienne’a. Ze słownika łacińsko-niemieckiego Piotra Dasypodiusza (Dictionarium latino-germanicum, 1535) Mączyński zaczerpnął materiał wyrazowy łaciński, odpowiedniki polskie zaś z własnego gromadzonego zasobu wyrazowego, wzbogaconego o lekturę dzieł ówczesnych twórców. Tłumaczenie haseł łacińskich napotykało wiele trudności, na co zwraca uwagę Władysław Kuraszkiewicz: „Mączyński dążył przede wszystkim do możliwie dokładnego tłumaczenia wyrazów, wyrażeń, zwrotów i fraz łacińskich. Nie miał do tego celu prawie żadnych prac pomocniczych, bo wcześniejsze słowniki Murmeliusza i Mymera zawierały bardzo mało materiału. Sam więc z pamięci dobierał odpowiedniki polskie, przytaczając szeregi wyrazów, synonimy, różne omówienia. Na podstawie własnego poczucia językowego rozbudował prefiksację czasownika i sufiksację imienną. Tworzył nowe wyrazy, kalki językowe, wprowadzał archaizmy, wyrażenia potoczne, gwarowe, choć unikał ostrych wulgaryzmów” [6]. Słownik obfituje w wyrazy potoczne i regionalne, głównie z Sieradzkiego, skąd pochodził autor. Wyrazy te poprzedzane są określeniami typu: jako mówią, jako zową, jako niektórzy mówią, niektórzy zową, też zową itp., które wskazują na ograniczenia terytorialne lub stylistyczne danego wyrazu, pełniąc funkcję kwalifikatorów. Mączyński zanotował dużą liczbę zapożyczeń z języków: łacińskiego, czeskiego i niemieckiego. Przy germanizmach często zaznaczał ich obce pochodzenie, na miejsce pożyczek proponował polskie neologizmy, np. dla łacińskiego wyrazu sculptor ‘rzeźbiarz’ odpowiedniki sznicer, obraźnik albo obraźny może być zwan, wyjaśniając dalej: bo sznicer jest niemieckie słowo, nie polskie. W wypadku braku odpowiednika autor posiłkował się wielowyrazowym opisem znaczenia (omówieniem), np. bucolica – księgi albo powieści, w których pasterze o bydlęcych i innych chłopskich sprawach i ich robotach z sobą rozmawiają.

    Nigdy nie ukazała się planowana przez leksykografa część polsko-łacińska słownika. O trudnościach wynikających stąd dla współczesnego badacza pisał m.in. Stanisław Urbańczyk: „[…] polskie wyrazy są zagubione pod hasłami łacińskimi i zanim się jakieś polskie słowo znajdzie, trzeba się domyślić, pod jakim łacińskim hasłem może być zamieszczone. Jest to oczywiście bardzo trudny sposób postępowania, a przy tym nie ma gwarancji, czy polski wyraz nie jest ukryty w jakimś miejscu nieoczekiwanym” [7].

     

    [4] H. Barycz, Zmienne losy autora i jego dzieła w ciągu wieków, [w:] Leksykon..., op. cit., s. 21.

    [5] I. Lewandowski, Tłumaczenia łacińskich tekstów, [w:] Leksykon…, op. cit., s. 150–151.

    [6] I. Lewandowski, Polski materiał w Leksykonie Jana Mączyńskiego, [w:] Leksykon..., op. cit., s. 65.

    [7] S. Urbańczyk, Słowniki, ich rodzaje i użyteczność, Wrocław 1967, s. 14.

  • INNOWACJE WARSZTATOWE

    Po raz pierwszy zastosowany został nowoczesny układ alfabetyczny. „W opracowaniu haseł Mączyński powoływał się już na innych filologów i nieraz wskazywał dokładnie miejsce dzieła łacińskiego, z którego czerpał przykłady; był to ogromny postęp metodologiczny” [8].

     

    [8] Z. Klemensiewicz, Historia języka polskiego, Warszawa 2007, s. 354.

  • Wyrazem hasłowym jest słowo łacińskie: Barba. Po nim następuje informacja gramatyczna: końcówka dopełniacza (ae), wskazanie rodzaju (fem.) i deklinacji łacińskiej (prim.), jako kolejny element pojawia się odpowiednik polski: Broda. Wyrazy łacińskie drukowane są antykwą, polskie szwabachą, tj. literami kształtu gotyckiego. Derywat przymiotnikowy Barbatus i przedrostkowy Imberbis, zgrupowane zostały pod wyrazem podstawowym. W tym miejscu też pojawiają się przykłady użyć (a więc nie bezpośrednio po wyrazie hasłowym Barba). Tu przytaczane są one w formie sentencji łacińskich z polskim tłumaczeniem: Barba non facit Philosophum, Broda nikogo philosophem a medrcem nie czyni.

    Jako odrębne hasło zarejestrował Mączyński synonim Barbitium i opatrzył definicją idem quod barba (‘to samo co broda’). Dalej pojawia się deminutivum Barbula (Bródka) i nazwa rośliny Barbula hircina (Kozia brodá).

  • CIEKAWOSTKI

    Podczas pobytu młodego Mączyńskiego w Zurychu powstała pierwsza redakcja Leksykonu. Po powrocie do kraju Mączyński, który był związany przez kilkanaście lat z  wojewodą wileńskim – Mikołajem Radziwiłłem Czarnym, w którego kancelarii kierował korespondencją łacińską, zaniechał prac nad młodzieńczym dziełem, które przez prawie dwadzieścia lat spoczywało niedokończone w rękopisie.

    Leksykon Mączyńskiego jest pierwszym „recenzowanym” słownikiem, z dokładnie sporządzonym kosztorysem, przewidzianym na nakład 500 egzemplarzy. Bezpośrednim impulsem do wznowienia prac nad Leksykonem była wieść o zamyśle wydania w Królewcu łacińsko-polskiego słownika (według wzoru Dasypodiusa) przez Hieronima Maleckiego i Jana Radomskiego. Aby zapobiec wydaniu ich pracy, Mączyński oddał słownik pod osąd bawiącemu w Wilnie królowi, Zygmuntowi Augustowi, oraz towarzyszącym mu wykształconym dostojnikom. Leksykon został poddany rzeczowej recenzji (analogicznej do współczesnych recenzji wewnętrznych, redakcyjnych). Recenzenci uznali dzieło za pożyteczne dla rozwoju oświaty i kultury literackiej i zalecili do druku.

    Leksykon ma także znaczenie w dziejach drukarstwa. Przed jego drukiem zawarto pierwszy znany urzędowy kontrakt na wykonanie prac typograficznych z dokładnym kosztorysem, podpisany  przez słownikarza z królewieckim drukarzem Janem Daubmanem i redaktorem Hieronimem Maleckim. Gwarantem kontraktu był Mikołaj Radziwiłł, który skierował list polecający do księcia Albrechta. Finansowej pomocy udzielił autorowi książę Albrecht I Hohenzollern, od 1525 r. władca Prus Książęcych (które powstały w tymże roku po sekularyzacji państwa krzyżackiego).

    We wstępie do słownika zamieszczono utwory kilku ówczesnych poetów (zadbał o to sam Mączyński), w tym dwa okolicznościowe wiersze Jana Kochanowskiego, przyjaciela Mączyńskiego. Oto jeden z nich:

     

    Żebyś do szkoły nie po wszystko chodził,

    Ale sam czasem drugiemu pogodził,

    Wielką mieć pomoc z tych ksiąg, gościu, będziesz,

    Gdy nad łacińskim językiem usiędziesz.

    Nie bądźcie hardzi swym żakom, mistrzowie,

    Wszystko tu najdzie, co wy macie w głowie.

     

    Z powodu wyrażonej w dedykacji do króla pochwały reformacji oraz protestanckich aluzji w tekście Leksykon w 1603 r. trafił do indeksu polskich ksiąg zakazanych, przez co dzieło uległo zapomnieniu.

    Z nakładu liczącego 500 egzemplarzy zachowało się zaledwie 33: w Warszawie 12, we Wrocławiu 5, w Krakowie 3, w Poznaniu 3, po jednym egzemplarzu we Włocławku, Tarnowie, Sandomierzu, Wilnie, Lwowie, Rostoku, Hamburgu, Uppsali, Paryżu i Londynie.  Niektóre z nich są mocno uszkodzone. Zachowane egzemplarze różnią się w zakresie wstępnych tekstów, niekiedy też składu drukarskiego i korekty. 

    Przypuszcza się, że Jan Mączyński był autorem komponentu polskiego w wydaniach bazylejskich i lyońskich (ukazujących się od 1574 r.) wersji dziewięcio-, dziesięcio- i jedenastojęzycznej cieszącego się w XVI wieku wielką popularnością w całej Europie wielojęzycznego słownika Ambrożego Kalepina [9]. Słownik Kalepina w dziale polskim notuje ponad 12 000 haseł, w tym wiele wyrazów potocznych, regionalizmów i wulgaryzmów.

     

    [9] Pierwotnie słownik Kalepina (Ambrożego z Calepium) był dwujęzyczny: łacińsko-grecki. W kolejnych wydaniach uzupełniano go o liczne języki narodowe, aż do jedenastu: łacina, greka, hebrajski, francuski, włoski, niemiecki, niderlandzki, hiszpański, węgierski, angielski i polski. Imię autora z czasem stało się wyrazem pospolitym: duży słownik wielojęzyczny nazywano kalepinem.

  • WYDANIA

    Lexicon Latino Polonicum ex optimis Latinae linguae Scriptoribus concinnantum,Ioanne Maczynsky Eqvite Polono interprete […], Typographus Ioannes Daubmannus [Jan Daubmann], Regiomonti Borussiae [Królewiec] 1564.

    Wydanie techniką fotograficzną: Ioannis Mączyński „Lexicon Latino-Polonicum”, Herausgegeben von Reinhold Olesch, Böhlan Verlag Köln, Köln–Wien 1973 (w serii „Slavische Forschungen”, t. XIV).

  • WERSJA ELEKTRONICZNA

    Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa.

    http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=23849

  • LITERATURA

    Barycz H., Jan Mączyński, leksykograf polski XVI wieku, „Reformacja w Polsce” III, 1924, s. 218–255 i odb.

    Długosz-Kurczabowa K., Funkcje formantów rzeczownikowych w Leksykonie Jana Mączyńskiego, „Prace Filologiczne” XXVII, 1977, s. 47–157.

    Gaertner H., Na marginesie słownika Jana Mączyńskiego, „Język Polski” XI, 1926, nr 2, s. 48–53.

    Klemensiewicz Z., O Janie Mączyńskim w czterechsetlecie jego dzieła, „Język Polski” XLIV, 1964, nr 2, s. 65–75. >link<

    Krycińska K., Kilka uwag o definicjach w dwujęzycznym słowniku Mączyńskiego, „Poradnik Językowy” 1970, nr 7, s. 449–458.

    Kuraszkiewicz W. (oprac.), Wyrazy polskie w Słowniku łacińsko-polskim Jana Mączyńskiego, cz. I. A–O, cz. II. P–Z, Ossolineum, Wrocław–Warszawa–Kraków 1962–1963. Biblioteka Pisarzów Polskich. S. B. nr 12.

    Leksykon łacińsko-polski Jana Mączyńskiego: wybór tekstów – opracowanie, wybór tekstów W. Kuraszkiewicz, oprac. H. Barycz, W. Kuraszkiewicz. I. Lewandowski, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 1996.

    Lewandowski I., Koncepcja i wzory „Łacińsko-polskiego Leksykonu” Jana Mączyńskiego, [w:] Sprawozdania Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk nr 102, za rok 1985, Poznań 1987, s. 3–7.

    Oesterreicher H., Nieco o dziale polskim w jedenastojęzycznym słowniku Kalepina z r. 1590, „Prace Filologiczne’ XII, 1927, s. 465–473.

    Wiśniewska H., Polerowanie słownictwa XVI/XVII wieku (na przykładzie Słownika Jana Mączyńskiego i prac naukowych Jana Ursinusa), „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska. Sectio FF: Philologiae” 9/10, 1991/1992,  s. 277–292.

  •   Opracowanie: mgr Maciej Czeszewski
  •   Konsultacja: dr Izabela Winiarska-Górska